Widzialni inaczej
Opublikowano: 3 listopada 2007 2007 21:05 w kategorii » BlogPolski Związek Niewidomych Okręg Śląski wraz z Agencją IArt stworzył projekt Widzialni, którego zadaniem jest zwrócenie uwagi opinii publicznej na problem dostępu do informacji w Internecie dla osób niewidomych i niedowidzących.
Taką informację możemy przeczytać na stronie widzialni.eu. Można tam też przeczytać o nowej, innowacyjnej technologii Eyescreener, która to, zgodnie z zapewnieniami na stronie „jest zgodna ze specyfikacjami W3C, WAI: AAA (zgodna ze wszystkimi trzema poziomami WCAG - dokumentu o dostępności).”. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, iż Agencja IArt, która jest „sprawcą” całego zamieszania, pod przykrywką promowania dostępności (a w zasadzie jej małego wycinka) nie promowała tak naprawdę siebie… Skąd takie przypuszczenia? To proste - wystarczy wczytać się w teksty umieszczone na stronie widzialni.eu:
opracowaliśmy unikatową w skali kraju a być może Europy technologię
Projekt Widzialni jako jedyny w Polsce posiada rekomendację Polskiego Związku Niewidomych o. śląski
Widzialni są prawdziwym prekursorem na polskim rynku idei dostępności i użyteczności stron internetowych
„unikatową w skali kraju, jedyny w Polsce, prawdziwym prekursorem na polskim rynku” - tymi jakże skromnymi słowami IArt promuje proponowane przez siebie rozwiązanie. Pytania nasuwają się same: dlaczego śląski PZN rekomenduje akurat ten projekt, dlaczego tylko jeden taki projekt jest polecany, skąd PZN wie, czy to jest dobre, czy złe? I na jakiej podstawie IArt twierdzi, że Widzialni są prekursorem idei dostępności i użyteczności??
Taki sposób promowania dostępności jest zły - w zasadzie jest to zaprzeczenie zasad dostępności. Dostosowanie strony tylko dla jednej dysfunkcji może spowoduje większe szkody niż strona niedostosowana - co widać chociażby na stronie widzialni.eu - niby dostępna dla niewidomych, za to dyskryminuje się osoby widzące i niedowidzące prezentując tekst ze zbyt małym rozmiarem fonta… Zamiast promować polecaną przez W3C inicjatywę WAI czy wytyczne WCAG (które to powinien znać każdy szanujący się webmaster), tworzy się „nowe”, nikomu niepotrzebne rozwiązania… Tymczasem dobrze zaprojektowana, z semantycznym, poprawnym kodem (x)HTML strona www jest jak najbardziej dostępna bez stosowania żadnych dodatkowych zabiegów czy narzędzi - i to nie tylko dla screenreaderów. Zatem po co wyważać otwarte już drzwi?
Taki sposób promowania w pewnym stopniu przypomina mi sytuacje z firmą IVO, która wmawiała internautom, że ich oprogramowania IWR (Intelligent Web Reader) jest jedynym słusznym i poprawnym rozwiązaniem na niedostępność w sieci (chociaż w rzeczywistości tak nie jest). Po za tym, czyż nie powinno być tak, że firma, która chce promować dostępność sama powinna zadbać o dostępność swojej strony?? Tymczasem „na dzień dobry” dostajemy wykonaną w technologii Flash opartą na tabelkach stronę…








Brak komentarzy to “Widzialni inaczej”
Prosze czekać
Skomentuj wpis