Niewidzialne standardy

O standardach sieciowych (a w zasadzie o ich braku) w elbląskim internecie można by pisać w nieskończoność. Przyglądam się elbląskim stronom już od dłuższego czasu i dotychczas nie udało mi się znaleźć żadnej (tak, żadnej!) strony, która byłaby wykonana zgodnie ze standardami sieciowymi (że już o użyteczności i dostępności nie wspomnę). Owszem - zdarzają się firmy, które próbują chwalić się walidowalnością ich kodu - lecz jedynie na próbach się kończy.

Postanowiłem sprawdzić, jaką znajomością standardów sieciowych mogą pochwalić się elbląskie firmy webdesignerskie. Dzisiaj odwiedziłem stronę Agencji Reklamowej GABO. Stare powiedzenie mówi, że szewc bez butów chodzi. I tak też jest z firmą GABO - przywitała mnie strona główna zatytułowana „GABO - wkrótce nowa strona”. Sprawdźmy zatem jak długo firma GABO obiecuje nam swoją nową stronę.

Według archiwum internetowego Wayback Machine reorganizacja trwa już od grudnia 2003!!! Po drodze (pomiędzy styczniem a marcem 2004) strona doczekała się nawet nowej wersji. I straszy tak do dziś. Całkiem niezła reklama - jak przystało na agencję reklamową.

Następnym moim krokiem jest sprawdzenie kodu strony. Zajrzałem i… WTF?!? Opadła mi szczęka.

Kod strony nie zawiera definicji DOCTYPE (nic dziwnego, że strona nie waliduje się). Typ dokumentu musi być zadeklarowany na samym początku kodu - może też być opcjonalnie poprzedzony prologiem lub komentarzem. Deklaracja nie musi być w całości umieszczona w jednym wierszu. Ostatnia część deklaracji (URL dla zastosowanego DTD) może zostać pominięta, jednak spowoduje to, że przeglądarki będą wyświetlać stronę w trybie quirks. Można również wskazać własny, niestandardowy DTD. Jakie jest zadanie definicji DOCTYPE? DOCTYPE ma kluczowe znaczenie w dokumentach HTML/XHTML - bez niego sam dokument, a także arkusze CSS nie będą się walidowały. Dokument HTML, aby odpowiadał przyjętemu standardowi, powinien zawierać co najmniej trzy elementy. Często spotyka się w Internecie dokumenty nie zawierające wszystkich poleceń - zdecydowanie należy unikać tej maniery. Walidatory przyjmują takie deklaracje jako podstawę badania poprawności składniowej. Najlepiej skorzystać z oficjalnego walidatora World Wide Web Consortium.

Brak definicji DTD to nie wszystko… Fantazja webmasterów pozwoliła im na stworzenie kilku nowych elementów META:

<meta NAME="Gabo - Agencja Reklamowa"CONTENT="CS Pajączek 2000 PRO v4.8.1">
<meta HTTP-EQUIV=”Content-Type”CONTENT=”text/html;CHARSET=ISO-8859-2″>

Hmm… Zawsze wydawało mi się, że należy to napisać w taki sposób:

<meta name="Author" content="GABO">
<meta name=”Authoring-tool” content=”CS Pajączek 2000 PRO v4.8.1″>
<meta http-equiv=”Content-type” content=”text/html; charset=iso-8859-2″>

Widocznie korzystamy z innych specyfikacji HTML… Po za tym ten „CS Pajączek 2000 PRO v4.8.1″ - jakieś to takie mało profesjonalnie moim zdaniem…

Dalej kod też nie wygląda lepiej… Powiedziałbym „standardowo”: layout zbudowany na tabelkach, źle osadzona animacja Flash, niekonsekwentnie i niepoprawnie napisany, niewalidujący się kod HTML. No cóż, podejżewam, że upłynie jeszcze dużo wody w Wiśle, zanim webmasterzy (nie tylko Ci z firmy GABO) zrozumieją, że bardziej opłacalne jest tworzenie poprawnego, semantycznego kodu…

Na koniec panom (i paniom?) z Gabo polecam dokładne zapoznanie się ze specyfikacją języka HTML 4.01 lub jego „następcy” XHTML 1.0 (lub ewentualnie XHTML 1.1)… I może jeszcze Kurs BrowseHappy.pl. Ostatecznie zawsze można skorzystać z usług firm, dla których tworzenie stron zgodnych ze standardami nie jest wielkim problemem (chociaż takich firm jest ciągle mało na polskim rynku).

Ciąg dalszy konfrontacji niewątpliwie nastąpi…

Czerp radość z dzielenia się: These icons link to social bookmarking sites where readers can share and discover new web pages.
  • Wykop
  • Gwar
  • del.icio.us
  • Google
  • Reddit
  • Ma.gnolia
  • Technorati

Brak komentarzy to “Niewidzialne standardy

  1. Brak komentarzy

Skomentuj wpis